Znowu mam wrażenie, że żyje w dwóch odmiennych rzeczywistościach. Raz żyje w kraju, w której minister MON jest totalnym nieudacznikiem: polskim żołnierzom brakuje jedzenia w bazie, mają przestarzały sprzęt, nieuzbrojone helikoptery, psujące się transportery, brak części zamiennych, wadliwą amunicję, brak dostępu do nowinek technologicznych współczesnego pola walki etc.
Chwilę potem widzę uśmiechniętego premiera i przechodzę do alternatywnej wersji rzeczywistości. Premier mówi, że żołnierze są zadowoleni, są dobrze wyekwipowani, niczego im nie brakuje. Na konferencji prasowej minister MON, mówi, że wszystko jest wporzo. Zginął żołnierz... jest OK! Nie ma co się martwić! Jednak i ta rzeczywistość ma jakieś rysy. Minister ostrzega przed wichrzycielami i szkodnikami. Na polityczne zamówienie żołnierze szkalują dowództwo cywilne wojska... i mają za nic te dowództwo. Może szykują zamach? Jest super ale wszędzie czają się spiskowcy, chcący żeby nie było OK.
Podróże między światami, alternatywne linie czasu... na wyciągnięcie ręki! Nie muszę się narkotyzować jak u Philipa K. Dicka, nie muszę uczestniczyć w eksperymentach naukowych jak u Stephena Kinga, nie muszę gonić białego króliczka, ani nie muszę nawet osiągnąć prędkość 88 mph dorianem przerobionym w wehikuł czasu! Wystarczy włączyć TVN 24 i posłuchać rządu!

Miarka się przebrała. To co się dzieje w tym państwie, pod rządami pseudo liberałów przechodzi wszelkie pojęcie! HGW znowu wysłała służby porządkowe żeby bić ludzi, którzy zamiast zasiłków wolą pracować. Może zamiast bić ludzi, straż miejska wpierw dałaby grzywnę? A władza zamiast wysyłać osiłków do pacyfikowania drobnych kupców, przyjaźniej by spojrzała na mikroprzedsiębiorców?
http://www.tvn24.pl/-1,1614355,0,1,handlarze-bija-nas--straz-odpieralismy-atak,wiadomosc.html

W tym kraju każdy może być przestępcą. I to nie żart. Właśnie na TVN 24 pokazano brutalną akcję Straży Miejskiej. Ludzie na glebie, powykręcane ręce, kajdanki. Złapali złodzieja, mordercę, pedofila albo chociaż jakiegoś chuligana? Nie! Dzielni strażnicy miejscy ujęli panią, która handlowała śliwkami i jabłkami… na ulicy! Dobrze, że straż miejska nie wezwała na pomoc oddziałów specjalnych, huh, ale po co? W sumie akcja była bardzo profesjonalnie załatwiona, przecież w obliczu tak niebezpiecznych przestępców zwykle używa się broni palnej. W końcu nigdy nie wiadomo czym zaatakuje babcia sprzedająca pietruszkę, w końcu przeżyła Powstanie Warszawskie i pewno wtedy też odbyła przeszkolenie wojskowe (ok, przesadziłem- w tym przypadku nie było żadnych starszych pań… ale sam kiedyś widziałem jak strażnicy przepędzali kiedyś staruszkę handlującą paroma pojemniczkami z grzybami).
Proszę jeszcze zwrócić uwagę na zachowanie strażnika miejskiego, który udziela wywiadu. Czy ta skromna władza jaką posiada rzuciła mu się na mózg? Czy po prostu jest burakiem i mimo upływu lat służby nie pozbył się słomy z butów ? Nie to ostatnie pytanie jest złe- sugeruje, że służba w pozytywny sposób może wpłynąć na wychowanie i stosunek do drugiego człowieka. Ktoś mówi, że potrzebna jest pomoc lekarska i żeby strażnik miejski wezwał karetkę… a tego pajaca stać tylko na szyderczy śmiech i głupio- mądre pytanie: „czy żaden z członków rodziny nie ma telefonu”. Czy ten człowiek jest normalny, czy w Polsce istnieje obowiązek posiadania telefonu komórkowego? Czy to jest standardowa procedura:
- potrzebna karetka! / - właśnie włamali mi się do auta i uciekają! / - jakiś oprych wyrwał mi torebkę, biegnie w tamtą strone!
- nie masz rodziny żeby Ci pomogła?
Parę komentarzy z tvn24:
Lubisz zatrzymania o 6 rano, pałowanie i gaz, głosuj na PO jeszcze raz.
* Straż Miejska to wypisz wymaluj ZOMO. Albo kogoś stłuką albo stoją w krzakach z FOTORADAREM. Ambitniejsza robota jest ponad ich siły.
* To jest chore! Co kilka dni władza bije ludzi, którzy chcą pracować.
* PARTIA MIŁOŚCI POŁAMIE CI KOŚCI
* Wojna o handel jak za Bieruta w 1948
No i na koniec sakramentalne pytanie: co by zrobiła Monika Olejnik, Janina Paradowska, Jacek Żakowski i Tomasz Lis, gdyby za Kaczyńskiego straż miejska biła kupców?
